Magnus w takim wypadku proszę o wielkie przebaczenie i przepraszam bardzo. Byłem wręcz święcie przekonany, że to właśnie był tel DO Mcbeta, a nie OD Mcbeta. Przepraszam jeszcze raz bo w takim wypadku mogło rzeczywiście Cię to zdenerwować.
Ad1. Nie wiem kto dzwonił do emsiego, ale wiem, że Mc takowy telefon miał. Ad2. Doszliście, przyznałem to od razu na początku. Ad3. Wspomniałem, że jej unikneliście niechcący na początku idąc w złą drogę. Nie mówiłem, że to Minus. Przynajmniej dla was, bo dla was to lepiej.
Falk, trzeba im przyznać, że mieli cholerne szczęście, doprawdy cholerne... chyba na cheatach jechali. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że zgubili się zaraz na początku unikając w ten sposób samozajebistej zasadzki, tego że potem przy mostku nikt od nich nie zginął, tego że Karll po friendfire ...
Kiedy już PRZYPADKIEM znajdują się na jakiejś CYWILIZOWANEJ drodze i natrafiają przypadkiem na Nocarzy, którzy od początku UMIEJĄ posługiwać się mapą wykorzystują po prostu trzykrotną przewagę broni :twisted: .
Bo kiedy natrafiają na Watykańskich już nie mają tak słodko, lecz mimo to wciąż mają ...
Ale znalezienie was nie będzie problemem . Doświadczenie mówi mi, że Renegaci najpierw się gubią, a potem lezą przypadkiem docierając w odpowiednie miejsca .
O tak. Manewry się udało, mimo iż było to moje pierwszę. Ale jak brzmi pewna mądrość ludowa - Lepiej późno niż wcale. Sam pomysł sobotniej fabuły był genialny brawa dla jej twórców, którzy zaplanowali to tak, że nawet deszcze nie zepsuł świetnej zabawy.
Przyczółek wroga na krześle przed komputerem zdobyty! Ofensywa na północ zakończona powodzeniem.
Strat w ludziach - brak.
Straty materialne - brak.
Osoby zjebane za zakłócanie snu Winorośli - 2.
myszor pojawi się przy kasach na wileńskim kolo 18.30.Będę ubrany w biała kurtkę i mam czarną dużą torbę. jak ktoś mnie zejrzy to niech do mnie podejdzie, proszę>