Autor: Madzik | wtorek, 17 Kwiecień 2007 - 4:38
Kategoria: Zbrojownia

Glock 17Specyfikacja techniczna broni:

  • Kaliber: 9x19mm PARA
  • Długość: 186mm
  • Długość lufy: 114mm
  • Masa: 625g
  • Pojemność magazynka: 19 lub 34 naboi

Austriacki pistolet samopowtarzalny Glock jest podstawową bronią krótką nocarzy. Glock jest wykonany w dużym stopniu z zaawansowanych polimerów syntetycznych – lufa i zamek są wykonane z metalu w tradycyjnej technologii.

Glock 17Glock charakteryzuje się prostotą – nie ma zewnętrznych bezpieczników. W celu otwarcia ognia wystarczy broń przeładować i nacisnąć na spust. Nocarze używają modelu Glock-17 kalibru 9mm. Magazynek mieści 19 naboi. Na specjalne zamówienie dostępna jest wersja G-18 strzelająca ogniem ciągłym.



Komentarze są własnością ich autorów.
Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.
W przypadku zauważenia jakiegoś uchybienia,
prosimy o kontakt z administratorami strony.
Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał RSS 2.0.
Możesz przeskoczyć na koniec strony i napisać odpowiedź.

19 komentarzy

poniedziałek, 23 Kwiecień 2007 @ 13:10

no glocki to chyba jedne z najlepszych giwer , miałem okazję trzymać to cacko w dłoniach

Napisany przez kada82
niedziela, 27 Maj 2007 @ 23:32

Glocki są małe, proste i dobre, ale nigdy nie dorównają Colt’om. Colty to jedne z najstarszych i najlepszych pistoletów świata.

Napisany przez dr_wisła
poniedziałek, 28 Maj 2007 @ 16:08

Ciekawy pistol, szkoda że na taki mały kaliber.

Napisany przez Dariusz
czwartek, 31 Maj 2007 @ 17:58

Bo ja wiem czy colt to aby na pewno taki dobry pistolet? Glocki maja prosta i latwo daja sie czyscic. Rozebrac takiego mozna majac jedynie zapalke. Zadnych srubek, nic. W czasie testow po 10,000 strzalow z czyszczeniem lufy co 1,000 jedyne co sie zepsulo to sprezyna mechanizmu spustowego. ;p

Napisany przez rogulc
sobota, 23 Czerwiec 2007 @ 17:39

Dla wampirów – silniejszych i zręczniejszych od zwykłych ludzi niezłym wyborem byłoby coś z większą mocą, co zwykle bywa – dla ludzi – kłopotliwe. Bo mniej poręczne, ciężkie, duży odrzut. Dla wampira powinno to nie mieć znaczenia – a zatem Desert Eagle .50AE jakiś 475 Widley, lub coś z rodziny L.A.R. (propo Coltów jeśli już się uprzeć) byłoby w sam raz. ;)
A może tradycja i .454 Casull, S&W Model 500 lub .600 Nitro Express w rewolwerach?
Tylko, że tak przezbrojony Nocarz byłby od razu do rozróżnienia przez każdego At’ka – bo przecież w Polsce MP5 to już wypas, a co dopiero takie zabawki ;)

Napisany przez rainall
poniedziałek, 23 Lipiec 2007 @ 07:21

To jest spluwa, jakby można było się tak wdać w bohatera, w Vespera…..

Napisany przez Barttrek
niedziela, 30 Wrzesień 2007 @ 14:40

Trzymalem, strzelalem, świetna broń…:D

Napisany przez rogulc
wtorek, 02 Październik 2007 @ 20:32

Dosyć ciekawy ten pistolet…

Napisany przez Torcik.
niedziela, 25 Listopad 2007 @ 22:25

Witam ! mam pytanie jesli zdecydowalbym sie na posiadanie tego pistoletu to czy to jest jakies proste w obsludze jesli nigdy nie strzelalem to czy poradzilbym sobie ??

PISZCIE!!! z gory dzieki i pozdrawiam !

Napisany przez Bolo
sobota, 26 Styczeń 2008 @ 04:48

Glocki są ciekawą bronią lecz w powieści ręce Nocarzy powinny trafić Desert Eagle .50AE to naprawde śmiercionośne „orzełki”. A tak na poważnie to Colt .45 odpowiadał by mi bardziej :)

Napisany przez MP-5
niedziela, 27 Styczeń 2008 @ 14:46

Czemu to niby sie do tego colta uczepiliscie ;) 9mm parabellum to armata. Tylko w grach typu CS to pistolecik „na kulki”. Mialem okazje wystrzelac z tego 4 magazynki. Na poczatek dosyc ciezko z 3m trafic w tarcze bo mocno kopie. Potem jednak bardzo szybko zyskuje na celnosci. To maszyna do niszczenia z duzym magazynkiem (19 do 34 sztuk zalezy od magazynka) ,a na co nocarzowi dezetka z 7 sztukami amunicji ??

Napisany przez Yawaris
wtorek, 29 Lipiec 2008 @ 19:49

witam mam osobiście Glocka 18 jest to wersja różniąca sie od G17 tym , że posiada tryb ognia ciągłego i powiem , że nie jednemu pana z desertem uśmiech by starła z twarzy.Pozdrawiam autorkę.

Napisany przez Wolf841
czwartek, 08 Styczeń 2009 @ 01:45

Nie kumam szczerze tej ekscytacji wielkokalibrowymi pistoletami. Desert Eagle i inne bydlaki to spluwy nieekonomiczne i ciężkie w obsłudze. kto strzelał ten wie. ogień ciągły (oczywiście pojedynczo, strzał po strzale) to istna tortura dla nadgarstka i łokcia, nie rekompensowana w żaden sposób efektywnością tych pocisków. Czyżby Panowie za dużo w CSa przycinali? Strzelanie ma na celu eliminację przeciwnika a nie zostawienie mu w ciele jak największej dziury, ale typowi „headshociarze” jakoś widocznie tego nie łapią. Pocisk naboju 9mm para jest wystarczający by położyc na glebę największego twardziela, a mając tych pestek w magazynku kilkanaście czuję się pewny, że Rambuś z ważącym 2 kilogramy siedmiostrzałowym (sic!) Desertem nie zdąży nawet go wyjąć…

pytanko do pana Wolfa841. Skąd też stał się pan posiadaczem nielegalnego dla cywilów sprzętu – Glocka 18? czyżby mundurowy?

Napisany przez RavenArkaos
czwartek, 08 Styczeń 2009 @ 13:03

Wolf841 napisał: „witam mam osobiście Glocka 18 jest to wersja różniąca sie od G17 tym , że posiada tryb ognia ciągłego”

Marki Cyma, czy Tokio Marui?

Napisany przez Eridu
poniedziałek, 11 Maj 2009 @ 12:57

na ludzi g17 wystarczy. moc obalajaca wystarczająca, dużo pocisków w magazynku…

colt1911 i wariacje to zupełnie inna broń. 0,45 kaliber w porównaniu do 9mm… to jak porównywanie malucha do poloneza trucka ;]. każdy służy do czegoś innego.

do walki z innymi zębatymi przydałoby się coś o większej mocy obalającej. colt1911 byłby git, deagle tez nie najgorszy (a to o odrzucie deagla to jakieś bzdety – strzelaliście kiedyś z tego? to jest tak mocno obciązone na lufę, ze odrzut jest prawie niezauważalny ;] )

Napisany przez awful
niedziela, 24 Maj 2009 @ 22:21

Z digla ;) przyjemność strzelać miałem co prawda nie w kalibrze 0.50 tylko 0.44 magnum i mimo ze jestem dość słusznej postury to po pierwszym strzale broń miałem wycelowaną w niebo (A strzelectwo trenuje od 7 lat więc strzelać umiem.)

Napisany przez immortal
piątek, 05 Czerwiec 2009 @ 16:53

jestem żołnierzem i strzelałem już z rożnych typów broni. długiej i krótkiej. Z desert eagle’a zeby strzelac i niwelowac jego kopyto wystarczy umiec odpowiednio oddychac.

chcecie poczuc moc kopniecia broni to spróbujcie ktorejs z wielkokalibrowych broni snajperskich, Barret 50cal. lub inne tego typu… gwarantuje niezapomniany bol:D

Napisany przez Kucharz
czwartek, 10 Wrzesień 2009 @ 04:37

Fajnie ze pozwolenie na bron nie jest juz niedosciglym marzeniem, w naszym wolnym kraju, tu gdzie musze egzystowac o G-18 mozna zapomniec, G-17 prosze bardzo ale tylko 10 pestek, 15 zozstaja zarezerwowane dla coopow musza miec prawomocna przewage ognia Barack i tak zostawi cywilnym wiatrowki ;( pozdrawiam
ps. Coltami mozna sie sie upajac ale nie jest juz nigdy pierwsza bronia to second gun 45 obrywa ci szelki, 38 jest ok ale nie wsadzisz jej w skarpete , 22 dla tych co wiedza gdzie celuja i nie boja sie depilacji lydki pozdrawiam sorry nie mam polskich fontow yet ;)

Napisany przez kaktus
piątek, 20 Maj 2011 @ 15:16

Nie pojmuję fascynacji dorosłych ludzi zabawkami typu Desert Eagle, z punktu widzenia użytkowania bojowego bezsensownie przerośniętymi, z małym magazynkiem i drogą amunicją. Dodatkowy kop (faktycznie nie aż taki straszny jak go sobie wszyscy wyobrażają – to dziesiątka auto wali po nadgarstkach jak młotkiem) jest a) dla fetyszystów wieeelkich luf b) do polowania na cholerne niedźwiedzie (sic!).
Owszem, jako dziecko też uważałem, że im większe tym zajebistsze ale jakoś tak po liceum (?) mi przeszło.
I wiecie co? Nie zamieniłbym SIGa P229 .40S&W na żadną inną broń krótką, aczkolwiek Glocki lubię i szanuję – doskonały pistolet do noszenia „na zapas”.
A między Bogiem a prawdą, człowiekowi (szczególnie cywilowi) nie robi dużej różnicy, czy dostanie dziewiątką, czy cholernym .22LR. Jeśli nie dymi się z niego od chemii zareaguje tak samo – upadnie i zabierze się za umieranie, przynajmniej w swoim odczuciu. Różnice zaczynają się jeśli dochodzi zaprawa, determinacja, stymulanty, trafienia w kości i kalibry wyrywające tyle mięsa, że nie ma już jak stać. Co więcej, trafienia w głowę są ponoć relatywnie efektywniejsze amunicją, która nie spenetruje jej na wylot a zacznie rykoszetować wewnątrz, doszczętnie mieląc mózg celu.
I tak jakoś trzymam się teorii „większej dziury i większej naważki” – z .40S&W znacznie mi pewniej niż z 9×19 ;p

Zabawne, ale dopiero znalazłem tą sympatyczną stronę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, szczególnie zaś Panią Magdę.

Napisany przez Kniaź
Odpowiedz